1914
1918
2019

1900

Wydarzyło się w tym roku

1901

WESELE W STYLU MŁODEJ POLSKI

To było jedno z najgłośniejszych przedstawień w historii polskiej sceny. 16 marca 1901 roku w Teatrze Miejskim w Krakowie odbyła się prapremiera dramatu Stanisława Wyspiańskiego "Wesele". Sztuka, inspirowana prawdziwym wydarzeniem - weselem Lucjana Rydla z Jadwigą Mikołajczykówną - od razu stała się sensacją i wywołała burzliwą dyskusję. Na scenie wystąpili m.in.: Wanda Siemaszkowa, Aleksander Zelwerowicz, Kazimierz Kamiński, Andrzej Mielewski, Józef Kotarbiński, Helena Sulima, Włodzimierz Sobiesław.   Scenografia zaprojektowana przez samego Wyspiańskiego była niezwykle nowatorska i odegrała ważną rolę w spektaklu.  [...]

To było jedno z najgłośniejszych przedstawień w historii polskiej sceny. 16 marca 1901 roku w Teatrze Miejskim w Krakowie odbyła się prapremiera dramatu Stanisława Wyspiańskiego "Wesele". Sztuka, inspirowana prawdziwym wydarzeniem - weselem Lucjana Rydla z Jadwigą Mikołajczykówną - od razu stała się sensacją i wywołała burzliwą dyskusję. Na scenie wystąpili m.in.: Wanda Siemaszkowa, Aleksander Zelwerowicz, Kazimierz Kamiński, Andrzej Mielewski, Józef Kotarbiński, Helena Sulima, Włodzimierz Sobiesław.   Scenografia zaprojektowana przez samego Wyspiańskiego była niezwykle nowatorska i odegrała ważną rolę w spektaklu. 

Spektakl wzbudził ogromne emocje i stał się przedmiotem ożywionych dyskusji. "Wesele" niezmiennie uważane jest za jedno z najważniejszych dzieł polskiej literatury. Sztuka Wyspiańskiego do dziś inspiruje artystów i badaczy, a jej interpretacja wciąż budzi wiele pytań. Do dzisiaj "Wesele" jest wystawiane na scenach polskich teatrów i cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem.

Prapremiera „Wesela” była symbolicznym apogeum Młodej Polski -  niezwykle twórczego okres w historii polskiej kultury i sztuki. Zwykle obejmuje się tym terminem lata 1890-1910 (a czasem jeszcze późniejsze). Okres ten obfitował w dokonania artystyczne i narodziny nowych prądów. Sztuka Młodej Polski była pod wpływem sztuki europejskiej, m.in. symbolizmu i impresjonizmu, a także filozofii, m.in. Schopenhauera, Nietzschego i Bergsona.  Sztuka tego okresu charakteryzowała się zerwaniem z pozytywizmem i poszukiwaniem nowych form wyrazu.  Główne wówczas nurty w sztuce to: modernizm, który charakteryzował się dążeniem do nowatorstwa, zerwaniem z tradycją i poszukiwaniem nowych form wyrazu; dekadentyzm, który skupiał się na tematach śmierci, upadku i zniechęcenia; neoromantyzm, który nawiązywał do romantyzmu i jego ideałów oraz symbolizm wykorzystujący symbole do wyrażania treści i emocji. Sztuka Młodej Polski skupiała się na jednostce i jej wewnętrznych przeżyciach. Dominowały w niej nastroje pesymistyczne i melancholijne. Artyści Młodej Polski dążyli do piękna i doskonałości formy. W sztuce Młodej Polski często pojawiały się motywy ucieczki od rzeczywistości do świata marzeń i fantazji.

W literaturze najwybitniejszymi twórcami tego okresu byli: Stanisław Wyspiański, Kazimierz Przerwa-Tetmajer, Jan Kasprowicz, Władysław Reymont, Stefan Żeromski;  w malarstwie Jacek Malczewski, Jan Stanisławski, Władysław Podkowiński, Józef Mehoffer, Stanisław Wyspiański; w muzyce: Karol Szymanowski, Mieczysław Karłowicz, Grzegorz Fitelberg.

Sztuka Młodej Polski była wyjątkowo bogatym okresem w historii polskiej kultury i do dzisiaj stale inspiruje artystów i badaczy.

(Na zdjęciu: fotos z pocztówki wydanej z okazji premiery Wesela w 1901 roku, źródło: polona.pl)

zobacz więcej zwiń tekst
Wydarzyło się w tym roku

1902

NARODZINY POLSKIEJ KINEMATOGRAFII

Polskie kino rodziło się w czasach, kiedy Polski nie było jeszcze na mapach.  Przełomowym był tu rok 1902, kiedy to genialny wynalazca i przedsiębiorca, Kazimierz Prószyński, w założonej przez siebie w Warszawie wytwórni filmowej  Pleograf, nakręcił pierwsze polskie filmy fabularne z udziałem polskich aktorów.   [...]

Polskie kino rodziło się w czasach, kiedy Polski nie było jeszcze na mapach.  Przełomowym był tu rok 1902, kiedy to genialny wynalazca i przedsiębiorca, Kazimierz Prószyński, w założonej przez siebie w Warszawie wytwórni filmowej  Pleograf, nakręcił pierwsze polskie filmy fabularne z udziałem polskich aktorów.  

Osiem lat wcześniej Prószyński wynalazł pleograf, czyli urządzenie łączące w sobie funkcje kamery i projektora. W rok później w 1895 inny polski wynalazca Piotr Lebiedziński skonstruował swój własny kinematograf, na którym zarejestrował dwa filmy krótkometrażowe. Z kolei Jan Szczepanik w 1899 roku opracował metodę produkcji filmu barwnego oraz wynalazł własny kinematograf. W tym samym czasie, kiedy Prószyński i Lebiedziński trudzili się nad swoimi wynalazkami, Bolesław Matuszewski wraz z bratem Zygmuntem założyli w Warszawie pierwszą wytwórnię filmową o nazwie Paryska Fotografia Lux Sigismond et Comp, która w kolejnych latach nakręciła kilkanaście krótkich filmów dokumentalnych z życia codziennego Warszawy oraz sceny z dworów carskiego i cesarskiego.

Kamieniem milowym w rozwoju polskiej kinematografii było założenie przez Prószyńskiego  w Warszawie wytwórni filmowej Towarzystwo Udziałowe Pleograf.  Firma ta zajmowała się promocją aparatów wymyślonych przez wynalazcę oraz filmów zrealizowanych przy ich użyciu. Pleograf organizował w Warszawie pokazy filmowe oraz prezentacje urządzeń Prószyńskiego. Pierwsze pokazy filmów odbyły się na przełomie marca i kwietnia 1902 roku w Teatrze Letnim w Ogrodzie Saskim. Widzowie mogli zobaczyć tam program złożony z filmów dokumentujących życie codzienne w Warszawie, które wykonane zostały przez wynalazcę. Prószyński poszedł jednak jeszcze dalej i zrobił krok w kierunku fabuły. Był autorem pierwszych filmów z udziałem polskich aktorów, tworząc podwaliny polskiej kinematografii. Już w 1902 roku stworzył dwa krótkie filmy fabularne: „Powrót birbanta” i „Przygodę dorożkarza”. W filmach tych zagrali polscy aktorzy teatralni Kazimierz Junosza-Stępowski i Władysław Naubelt.

(Na zdjęciu: Kazimierz Prószyński filmujący wynalezionym przez siebie aeroskopem ulice Paryża w 1909 r.)

zobacz więcej zwiń tekst
Wydarzyło się w tym roku

1902 wrzesień

1903

NOBEL DLA SKŁODOWSKIEJ I INNE SUKCESY POLSKIEJ NAUKI

Maria Skłodowska-Curie, młoda Polka z zaboru rosyjskiego, zapisała się na kartach historii jako pierwsza kobieta uhonorowana Nagrodą Nobla. Otrzymanie tego prestiżowego wyróżnienia w dziedzinie fizyki za badania nad promieniotwórczością ugruntowało jej pozycję i stała się ona symbolem przełamywania barier płciowych w świecie nauki. [...]

Maria Skłodowska-Curie, młoda Polka z zaboru rosyjskiego, zapisała się na kartach historii jako pierwsza kobieta uhonorowana Nagrodą Nobla. Otrzymanie tego prestiżowego wyróżnienia w dziedzinie fizyki za badania nad promieniotwórczością ugruntowało jej pozycję i stała się ona symbolem przełamywania barier płciowych w świecie nauki.

Skłodowska od młodości wykazywała pasję do nauki. Po ukończeniu tajnych kursów w Warszawie wyjechała do Paryża, gdzie studiowała fizykę i chemię na Sorbonie. Tam poznała Pierre'a Curie, z którym połączyła ją miłość i wspólna pasja badawcza. Małżeństwo rozpoczęło intensywne prace nad odkrytym niedawno zjawiskiem promieniotwórczości. Skupili się na badaniu uranu i jego minerałów, odkrywając wkrótce dwa nowe pierwiastki promieniotwórcze: rad i polon – nazwany na cześć Polski. Odkryte pierwiastki rzuciły nowe światło na strukturę materii i energię, otwierając drzwi do dalszych badań i wynalazków. Promieniotwórczość znalazła zastosowanie nie tylko w medycynie, ale też w innych dziedzinach, takich jak fizyka, chemia i geologia.

W 1903 roku Komitet Noblowski docenił odkrycia Marii Skłodowskiej-Curie, przyznając jej Nagrodę Nobla z fizyki "za wybitne zasługi w dziedzinie badań nad promieniotwórczością, przeprowadzone wspólnie z mężem Pierrem Curie i Henri Becquerelem". Uroczystość wręczenia nagrody w Sztokholmie stała się wydarzeniem historycznym. Maria Skłodowska-Curie, wówczas 36-latka, stała się symbolem emancypacji kobiet i dowodem na to, że płeć nie stanowi bariery w osiąganiu naukowych sukcesów. Nagroda Nobla dla Skłodowskiej była nie tylko osobistym triumfem, ale też wydarzeniem o ogromnym znaczeniu dla Polski.  Utorowała też drogę polskiej uczonej do dalszej kariery naukowej. Umożliwiła jej założenie własnego laboratorium i kontynuowanie badań nad promieniotwórczością. W osiem lat później otrzyma drugą Nagrodę Nobla, tym razem z chemii, za wyodrębnienie czystego radu.  Maria Skłodowska-Curie do dziś pozostaje inspiracją dla naukowców na całym świecie.

Początek XX wieku był dla Polski okresem zaborów, jednak mimo niesprzyjających warunków polscy uczeni odnosili znaczące sukcesy na arenie międzynarodowej. Ich odkrycia i wynalazki miały ogromny wpływ na rozwój nauki i techniki. W dziedzinie fizyki oprócz Skłodowskiej-Curie, znaczące osiągnięcia mieli Marian Smoluchowski, Władysław Natanson i Tadeusz Godlewski. W naukach chemicznych ważne odkrycia poczynili Kazimierz Funk, Jan Czochralski i Moses Gomberg. W medycynie Ludwik Rydygier czy Władysław Biegański. Wacław Sierpiński i Stefan Banach, wywarli znaczący wpływ na rozwój matematyki.

Polscy uczeni na początku XX wieku musieli zmierzyć się z wieloma wyzwaniami i przeszkodami. Pracowali często w prymitywnych warunkach, bez dostępu do nowoczesnego sprzętu i funduszy. Ich sukcesy w tamtym okresie to imponujący przykład determinacji i talentu w dążeniu do celu. Mimo niesprzyjających warunków potrafili osiągnąć znaczące sukcesy i wnieść znaczący wkład w rozwój nauki i techniki.

(Na zdjęciu: Maria Skłodowska-Curie i Piotr Curie w laboratorium w Paryżu ok. 1904 r., źródło: Wikimedia Commons (PD).  

zobacz więcej zwiń tekst
Wydarzyło się w tym roku

1904

ATAK JAPONII NA ROSJĘ BUDZI NADZIEJE POLSKICH PATRIOTÓW

W nocy z 8 na 9 lutego 1904 roku japońska flota bez wypowiedzenia wojny atakuje rosyjską w Port Artur. Tak rozpoczyna się krwawa wojna o hegemonię na Dalekim Wschodzie, w której starły się dwa potężne imperia. Niespodziewanie rosnąca azjatycka potęga zadaje szereg potężnych i bolesnych ciosów skostniałemu imperium carów. [...]

W nocy z 8 na 9 lutego 1904 roku japońska flota bez wypowiedzenia wojny atakuje rosyjską w Port Artur. Tak rozpoczyna się krwawa wojna o hegemonię na Dalekim Wschodzie, w której starły się dwa potężne imperia. Niespodziewanie rosnąca azjatycka potęga zadaje szereg potężnych i bolesnych ciosów skostniałemu imperium carów.

Napięcie między Rosją a Japonią rosło od lat. Oba imperia dążyły do dominacji na Dalekim Wschodzie i pragnęły zdobyć nowe terytoria.  Interesy obu krajów zderzały się między innymi w Korei i Mandżurii. Próby dyplomatycznego rozwiązania sporu nie przyniosły rezultatów, więc obie strony przygotowywały się do wojny. Atak na bazę morską w Port Artur był jednak zupełnym zaskoczeniem dla Rosjan i wyeliminował z walki część ich floty Pacyfiku. Na atak japoński Rosja odpowiada mobilizacją a później wysłaniem potężnej Floty Bałtyckiej na Daleki Wschód.

W marcu 1904 roku japońskie wojska lądują w Korei i rozpoczynają ofensywę w Mandżurii. Rosjanie stawiają opór, ale ponoszą ciężkie straty i zmuszeni są do odwrotu. Japończycy, dzięki lepszemu przygotowaniu i dowodzeniu, odnoszą szereg zwycięstw. Wojna wywarła głęboki wpływ na historię Dalekiego Wschodu, bo zwycięstwa Japonii pokazały, że państwa azjatyckie mogą wygrywać z europejskimi potęgami. 

W lecie 1904 roku, w środku wojny rosyjsko-japońskiej, dwóch polskich przywódców i rywali politycznych spotyka się i długo rozmawia ze sobą na samym końcu świata czyli właśnie w … Japonii. Przywódcami tymi byli Józef Piłsudski i Roman Dmowski. Jak zwykle między politykami wrogich obozów, ich rozmowy kończą się niczym, ale są symbolicznym momentem w polskim ruchu niepodległościowym.

Wojna Rosji z Japonią była ważnym wydarzeniem dla polityków polskich pod zaborami. Po wybuchu wojny, pragnąc wyzyskać kłopoty carskiego reżimu, działacze PPS nawiązali nieoficjalne kontakty z przedstawicielami innych ugrupowań niepodległościowych, także z Narodową Demokracją. W rozmowach z endecją pośredniczyli Zygmunt Balicki i Stanisław Grabski. O sojuszu z Tokio marzyło wielu członków Polskiej Partii Socjalistycznej, z Józefem Piłsudskim na czele. Socjaliści postulowali powstanie w Królestwie Polskim i stworzenie legionów polskich na Dalekim Wschodzie.  Endecy do pomysłu tego podchodzili nader krytycznie. Działacze Ligi Narodowej na czele z Dmowskim obawiali się, że wybuch źle przygotowanego powstania, przyniesie jedynie szkody i cierpienia dla ludności polskiej. Kiedy więc Dmowskiego odwiedził agent japońskiego wywiadu, proponując zorganizowanie powstania na ziemiach polskich, przewodniczący Ligi Narodowej stanowczo odmówił. Przyjął jednak propozycję odwiedzenia Japonii, bo obawiał się, że gdyby odmówił japoński wywiad dogadałby się z socjalistami. Dmowski do Tokio udał się właśnie po to, by storpedować tego rodzaju plany. Dotarł do Kraju Kwitnącej Wiśni już w maju.  

Stanowisko PPS było bardziej rewolucyjne. Zaraz po wybuchu wojny jeden z czołowych „starych” PPS-owców, Witold Jodko-Narkiewicz, nawiązał kontakt z Japończykami. Na spotkaniu z posłem Japonii w Londynie zaproponował utworzenie na Dalekim Wschodzie Legionu Polskiego, dywersję, szpiegostwo na tyłach wroga oraz rewolucyjną propagandę w armii rosyjskiej. Rozwój dalszych kontaktów wymagał jednak bezpośredniej wizyty w Japonii. Ściśle tajnej misji na Daleki Wschód podjęli się Józef Piłsudski i Tytus Filipowicz. Przez Londyn, Nowy Jork, Chicago i San Francisco, dotarli oni w lipcu do Japonii. Tam spotkali się z przybyłym wcześniej z Dmowskim. Razem zwiedzali Tokio i odbyli długą rozmowę, która potwierdziła tylko, jak bardzo obie strony różnią się w swoich wizjach politycznych.  

Piłsudski chciał uzyskać z Tokio pieniądze i wsparcie dla swojej organizacji. 12 lipca spotkał się z przedstawicielem japońskiego Sztabu Generalnego, a dzień później złożył na ręce władz w Tokio memoriał oraz projekt umowy pomiędzy PPS a rządem Japonii. W dokumencie tym zobowiązywał się do dywersji na tyłach wroga, zorganizowania w imperium carów opozycji złożonej z nierosyjskiej ludności i szpiegowania wojsk carskich. W zamian żądał powołania u boku japońskiej armii legionu polskiego oraz subwencji i dostaw broni dla PPS. Japończycy częściowo przystali na postulaty Piłsudskiego – dali mu pieniądze oraz dostawy broni i materiałów wybuchowych.

W ostatecznym rozrachunku tokijskie rozmowy usatysfakcjonował obydwu głównych polskich liderów. Dmowski szczycił się później, że nie dopuścił do wybuchu powstania w Kongresówce, a Piłsudski zyskał pieniądze na zintensyfikowanie działalności.  Po powrocie do kraju, podczas konferencji PPS w Krakowie, Piłsudski przedstawił koncepcję „taktyki czynu” tj. podjęcia walki zbrojnej.   W listopadzie 1904 roku podczas demonstracji na placu  Grzybowskim w Warszawie członkowie bojówek PPS po raz pierwszy użyli broni palnej.

Misja Piłsudskiego i Dmowskiego w Japonii była tylko epizodem w historii polskiej walki o niepodległość, jedank doświadczenia z niej miały wpływ na dalszą działalność obu liderów. Piłsudski zaczął skłaniać się ku koncepcji walki zbrojnej jako głównej metodzie odzyskania niepodległości, Dmowski docenił znaczenie dyplomacji w walce o sprawę polską.

(Na zdjęciu: wraki rosyjskich pancerników w Port Artur w 1904 r.)

zobacz więcej zwiń tekst
Wydarzyło się w tym roku

1904 luty

Wydarzyło się w tym miesiącu

1905

OD KLĘSK WOJENNYCH ROSJI DO SPOŁCZNEJ REWOLUCJI

Rok 1905 rozpoczął się dla imperium carów fatalnie. Najpierw padła kluczowa twierdza Port Artur, a potem wojsko zmasakrowało pokojowych demonstrantów w Petersburgu. Klęski wojenne następowały jedna po drugiej. Fali strajków i protestów nie było końca. Car musiał więc zgodzić się na reformy i obiecać wiele zmian. [...]

Rok 1905 rozpoczął się dla imperium carów fatalnie. Najpierw padła kluczowa twierdza Port Artur, a potem wojsko zmasakrowało pokojowych demonstrantów w Petersburgu. Klęski wojenne następowały jedna po drugiej. Fali strajków i protestów nie było końca. Car musiał więc zgodzić się na reformy i obiecać wiele zmian.

Upadek Port Artur był bolesnym ciosem dla rosyjskiej armii. Jego kapitulacja po wielomiesięcznym oblężeniu nastąpiła 2 stycznia. Do niewoli japońskiej poszło 47 tysięcy Rosjan, w tym ośmiu generałów i czterech admirałów. Upadek Port Arthur wywołał w Rosji szok, a nie był to koniec klęsk. Na przełomie lutego i marca w rezultacie trwającej ponad 20 dni bitwy pod Mukdenem, armia rosyjska została rozbita i straciła ok. 80 tysięcy żołnierzy.

Płynąca na odsiecz fortecy Port Artur potężna flota bałtycka, musiała zmienić cel i skierowała się do Władywostoku. Nie dotarły tam jednak, bo w Cieśninie Koreańskiej pod Cuszimą dopadła ją flota japońska. W tej jednej z największych w dziejach bitwie morskiej wzięło udział około 400 japońskich i 300 rosyjskich okrętów. Japończycy zaatakowali 27 maja 1905 i dysponując większą manewrowością i siłą ognia, szybko zyskali przewagę. Rosjanie, zaskoczeni atakiem i źle przygotowani, ponieśli klęskę. Japończycy stracili w bitwie 3 torpedowce i około stu kilkunastu zabitych. Rosjanie stracili 20 okrętów i około 5000 zabitych. Ponad 6 000 marynarzy rosyjskich trafiło do niewoli.  To zwycięstwo zdecydowało o awansie Japonii do grona mocarstw morskich.  Dwudniowa bitwa zakończyła się całkowitym zwycięstwem cesarstwa wschodzącego słońca, a Rosja poniosła bezprecedensową klęskę, po której nie była już w stanie prowadzić dalej wojny.  We wrześniu musiała podpisać kończący konflikt traktat pokojowy w Portsmouth. Na jego mocy Japonia uzyskała od Rosji półwysep Guandong wraz z Port Artur oraz południową część Sachalinu. Większość rosyjskich okrętów zatopionych w porcie zostało potem podniesionych i wcielonych do japońskiej służby.

Klęski wojenne podkopały prestiż cara i wywołały falę rewolucyjnych wystąpień w jego imperium. Już 22 stycznia doszło w stolicy kraju do „krwawej niedzieli”, straszliwej masakry pokojowych demonstrantów, którzy chcieli złożyć petycję do cara o poprawę losu robotników. Pochód został brutalnie rozpędzony przez wojsko, które podczas tej akcji zabiło setki osób. Jednak masakra nie była w stanie uspokoić nastrojów społecznych. Pod wpływem wzbierającej fali wystąpień, car musiał ostatecznie zgodzić się na ustępstwa. W październiku ogłosił manifest obiecujący konstytucję i utworzenie parlamentu.

Rewolucja 1905 objęła także ziemie polskie. Wybuchły tysiące strajków i demonstracji politycznych. W samej Warszawie w starciach z wojskiem i policją zginęło w końcu stycznia około stu osób. Strajki i wystąpienia szybko rozprzestrzeniły się na inne regiony i objęły wszystkie grupy społeczne, m.in. chłopów i inteligencję. Od lutego strajki i protesty trwały już w całym kraju. W październiku car zmuszony był w swoim manifeście obiecać Polakom autonomię.

W sumie w ciągu roku wybuchło w Królestwie Polskim blisko 7 tysięcy strajków. Liczba protestujących w szczytowym okresie przekraczała milion osób.  Symbolem rewolucji stał się 19-letni robotnik Stefan Okrzeja, którego skazano za próbę zamachu na oberpolicmajstra Karla Nolkena i powieszono w warszawskiej Cytadeli. Bardzo gwałtowny przebieg miały wydarzenia w robotniczej Łodzi, gdzie strajk włókniarzy przeobraził się w wielodniowe starcia, a liczba zabitych i rannych wynosiła około 2000 osób. Protesty w Łodzi przybrały tak szeroki rozmiar, że Rosjanie wprowadzili w tym mieście stan wojenny. Do starć z rosyjskimi żołnierzami dochodziło również w Sosnowcu, Dąbrowie Górniczej, Ostrowie, Częstochowie, Radomiu i Kamiennej. Strajki szkolne w całym Królestwie Polskim trwały jeszcze w kolejnych latach. Protesty w Kongresówce wsparli Polacy z Galicji. 2 lutego 1905 roku na krakowskim Rynku miała miejsce manifestacja, w trakcie której Ignacy Daszyński spalił portret cara.

Inne wybitne postacie związane z wydarzeniami 1905 roku na ziemiach polskich, to:

Józef Piłsudski, zwolennik rewolucji przeciw carowi i walki zbrojnej o niepodległość Polski, po rewolucji 1905 roku wyjechał do Galicji, gdzie tworzył będzie tajną organizację wojskową Związek Walki Czynnej a później Legiony Polskie;

Roman Dmowski,   lider endecji, zwolennik autonomii Polski w ramach Rosji, który opowiadał się za legalnymi metodami walki o prawa Polaków i domagał się równouprawnienia Polaków z ramach imperium rosyjskiego;  

Feliks Kon, działacz PPS, zwolennik radykalnych metod walki o prawa robotników, który po rewolucji musiał emigrować do Francji;

Maria Konopnicka,  poetka i pisarka, autorka rewolucyjnych wierszy i pieśni,  która popierała rewolucję i była współtwórczynią "Odezwy do matek polskich" wzywającej do bojkotu szkół carskich;

Władysław Reymont, autor powieści "Ziemia obiecana", opisującej życie robotników w Łodzi w okresie rewolucji 1905 roku;

Jan Kasprowicz, poeta, autor wierszy o tematyce rewolucyjnej, który współtworzył "Odezwę do inteligencji polskiej" wzywającej do wsparcia rewolucji.

Rewolucja 1905 roku na ziemiach polskich przyczyniła się do rozwoju polskiej świadomości narodowej, wzmocniła polskie partie polityczne, doprowadziła do powstania polskich związków zawodowych i wzmocniła dążenia Polaków do edukacji w języku polskim. Rewolucja 1905 roku była więc kamieniem milowym, który wyznaczało drogę do niepodległości Polski w 1918 roku.

(Na zdjęciu: japońska pocztówka przedstawiająca bitwę pod Cuszimą w 1905 roku.)

zobacz więcej zwiń tekst
Wydarzyło się w tym roku

1906

APOGEUM TERRORU NA ZIEMIACH POLSKICH

Rok 1906 to apogeum działalności Organizacji Bojowej PPS, która dokonywała zamachów terrorystycznych, napadów na banki i składy broni oraz inne spektakularne akcje głównie przeciw dygnitarzom i instytucjom carskim na terenie ziem polskich.  Bojowcy PPS byli wówczas potęgą, dysponowali 1400 pistoletami i 200 000 nabojów. Mieli sieć tajnych magazynów broni i laboratoria, gdzie budowano bomby i granaty. [...]

Rok 1906 to apogeum działalności Organizacji Bojowej PPS, która dokonywała zamachów terrorystycznych, napadów na banki i składy broni oraz inne spektakularne akcje głównie przeciw dygnitarzom i instytucjom carskim na terenie ziem polskich.  Bojowcy PPS byli wówczas potęgą, dysponowali 1400 pistoletami i 200 000 nabojów. Mieli sieć tajnych magazynów broni i laboratoria, gdzie budowano bomby i granaty.

Pierwotnym celem Organizacji Bojowej była ochrona działalności PPS, jej demonstracji i spotkań. Najsławniejsze jednak jej dokonania to akcje zbrojne, likwidacje funkcjonariuszy rosyjskich władz zaborczych, ekspropriacje (czyli napady rabunkowe) na potrzeby działalności niepodległościowej i rewolucyjnej.  Ogółem OB PPS liczyła ponad 6 tys. bojowców.

W roku 1906 Organizacja Bojowa PPS przeprowadziła szereg brawurowych akcji, w tym:

24 kwietnia – uwolniła z Pawiaka dziesięciu skazanych na śmierć więźniów politycznych (dokonał tego oddział pod dowództwem Jana Gorzechowskiego ”Jura” przebrany w mundury carskiej żandarmerii);

14 maja – dokonano zamachu bombowego na podkomisarza policji w Warszawie N. Konstantinowa (bojowiec Baruch Szulman wrzucił do powozu bombę, podkomisarz zginął na miejscu);

2 sierpnia - zamach na szefa policji w Królestwie Polskim, generała-majora Andrieja Markgrafskiego (został on zastrzelony w drodze do swojej willi pod Otwockiem przez grupę bojowców dowodzoną przez Tomasza Arciszewskiego);

15 sierpnia – tzw. „Krwawa środa” -  seria zamachów na urzędników rosyjskich, odpowiedzialnych za represje, zginęło ponad 70 z nich;

18 sierpnia - zamach na generał-gubernatora warszawskiego Gieorgija Skałona (Wanda Krahelska rzuciła w powóz gubernatora dwie bomby, ale Skałon przeżył);

8 listopada – napad na pociąg z pieniędzmi pod Rogowem (akcją dowodzili Józef Mintwiłł-Mirecki i Jan Kwapiński, wzięło w niej udział 48 bojowców i instruktorów,  w wyniku akcji zdobyto ponad 30 tys. rubli, żaden z bojowców nie zginął ani nie został schwytany).

Celem działalności OB PPS było zastraszenie władz carskich i wzmożenie poparcia dla sprawy polskiej wśród społeczeństwa. Działalność terrorystyczna OB PPS spotkała się jednak z mieszanym przyjęciem społeczeństwa polskiego, którego znaczna część uważała takie metody za niemoralne i nieskuteczne. 

Organizacja Bojowa PPS nie była jedyną organizacją terrorystyczną na ziemiach polskich.  Działał tu np. prawicowy Narodowy Związek Robotniczy, także opowiadający się za walką zbrojną o niepodległość Polski. NZR przeprowadził szereg zamachów na carskich urzędników i policjantów. Między bojowcami socjalistów i narodowców dochodziło do starć i lała się w bratnia krew. Wystąpiły elementy pospolitego bandytyzmu. Sytuację probował opanować Józef Piłsuski, który od  jesieni 1905 roku był szefem Wydziału Bojowego. W 1906 roku pod jego kierownictwem zreformowano strukturę organizacji. Podstawą stała się „piątka” bojowa. Trzy „piątki” stanowiły „oddział”, a kilka „oddziałów” stanowiło „okręg”.  W Krakowie działała konspiracyjna szkoła instruktorów bojowych, której komendantem został Władysław Jaxa-Rożen. W pierwszym kursie uczestniczyło całe kierownictwo Wydziału Bojowego z Piłsudskim na czele. W ciągu roku w szkole kształciło się około dwóch setek instruktorów.

W czerwcu 1906 na posiedzeniu Rady partyjnej PPS, zreorganizowano Wydział Bojowy. Organizacja liczyła wówczas ponad 3 tys. bojowców, a potem liczba ta jeszcze wzrosła. Największe komórki działały w  Warszawie, Łodzi, guberni radomskiej i Zagłębiu Dąbrowskim.

Podczas IX Zjazdu PPS w listopadzie 1906 w Wiedniu, doszło do rozłamu. Spór toczył się na tle programu partii a przede wszystkim o charakter i podporządkowanie samej bojówki. Piłsudski postrzegał ją jako autonomiczną wobec PPS, podporządkowaną sobie formację zbrojną. Duża część członków Organizacji Bojowej przeszła do PPS-Frakcji Rewolucyjnej, gdzie utworzono analogiczny oddział bojowy oraz nową formację samoobrony pod nazwą „Milicja Robotnicza”.

Było to apogeum działalności bojowo-terrorystycznej, bo w 1907 roku nastąpiły masowe aresztowania w szeregach organizacji oraz pojawiły się przypadki demoralizacji i zdrady. W 1908 roku było już niespełna 400 bojowców w OB PPS Frakcji Rewolucyjnej. Piłsudski przeniósł wówczas działalność organizacji do Galicji, tworząc tam Związek Walki Czynnej, mający stanowić szerszą, ponadpartyjną organizację przygotowującą kadry przyszłego Wojska Polskiego.  W rok później OB PPS praktycznie wygasiła działalność na terenie zaboru rosyjskiego. W 1910 działało już tylko 77 bojowców i w czasie wykładów w Centralnej Szkole PPS Piłsudski stwierdził, iż „Obecny stan Organizacji Bojowej jest taki, że odbudowanie jej na dawnych podstawach jest niemożliwe”.

Spośród bojowców PPS, 280 osób skazano na karę śmierci, a 747 na katorgę. Do najwybitniejszych i najsłynniejszych bojowców OB PPS należeli: Tomasz Arciszewski, Władysław Bartniak, Henryk Baron, Jan Gorzechowski, Wanda Krahelska, Jan Kwapiński, Mieczysław Mańkowski, Józef Mirecki, Stefan Okrzeja, Aleksander Prystor, Kazimierz Pużak, Aleksy Rżewski, Walery Sławek i Kazimierz Sosnkowski.

Bojowcy PPS w latach 1904-1907 przeprowadzili ogółem ponad 2,5 tys. akcji. 

(Na zdjęciu: rysunek przedstawiający napad Organizacji Bojowej PPS na pociąg pod Rogowem 1906 roku).

zobacz więcej zwiń tekst
Wydarzyło się w tym roku

1906 październik

Wydarzyło się w tym miesiącu

1907

DUMA I UPOKORZENIE

Rok 1907 przyniósł wysyp rosyjskiego parlamentaryzmu. Odbyły się w nim aż dwa razy wybory do parlamentu Imperium carów, co było absolutnym ewenementem w historii samodzierżawia. W wyborach tych uczestniczyła większość polskich sił politycznych, tylko PPS opowiadało się zdecydowanie za ich bojkotem.  Socjaliści nie wierzyli w gotowość caratu do reform i kompromisu. Uważali, że jedynie rewolucja i walka zbrojna prowadzi do wolnej i niepodległej republiki polskiej. [...]

Rok 1907 przyniósł wysyp rosyjskiego parlamentaryzmu. Odbyły się w nim aż dwa razy wybory do parlamentu Imperium carów, co było absolutnym ewenementem w historii samodzierżawia. W wyborach tych uczestniczyła większość polskich sił politycznych, tylko PPS opowiadało się zdecydowanie za ich bojkotem.  Socjaliści nie wierzyli w gotowość caratu do reform i kompromisu. Uważali, że jedynie rewolucja i walka zbrojna prowadzi do wolnej i niepodległej republiki polskiej.

Kryzys państwa rosyjskiego spowodowany klęską w wojnie z Japonią i rewolucją 1905 roku, zmusił cara do zgody na ustanowienie namiastki parlamentaryzmu w Rosji. Pierwsza efemeryczna Duma zebrała się w kwietniu 1906. W jej składzie było ok. 50 posłów polskich.  Przywódca Polaków w Dumie Roman Dmowski będzie wiele lat później w pracy  „Polityka polska i odbudowanie państwa” tłumaczył: „Naszym celem było stworzenie poważnego przedstawicielstwa polskiego w państwie rosyjskim, które by swym postępowaniem zmusiło Rosję do liczenia się z Polską i które by dla Polski zdobyło stopniowo na zewnątrz znaczenie czynnika polityki europejskiej.

Stosunkowo wolne wybory wprowadziły do pierwszej Dumy wielu posłów o poglądach socjalistycznych i liberalnych, którzy domagali się dalszych reform. W izbie dominowała liberalna Partia Konstytucyjno-Demokratyczna. Taki parlament pasował do tradycyjnego rosyjskiego absolutyzmu, jak pięść do nosa. Nic więc dziwnego, że car Mikołaj II rozwiązał tę Dumę zaledwie 10 tygodni po inauguracji.  Priorytetem dla Polaków były zabiegi o autonomię dla Królestwa Polskiego, ale Polacy nie zdążyli nawet wnieść żadnego projektu w tej sprawie zanim Mikołaj II rozwiązał parlament.

Jednak kolejne wybory wcale nie przyniosły carowi ulgi.  Druga Duma, która zebrała się 5 marca 1907, była jeszcze bardziej radykalna od pierwszej. Na 518 posłów, było 46 posłów polskich (35 posłów z Królestwa Polskiego i 11 z Koła Kresowego).  Najbardziej doniosłą akcją Polaków był złożony 10 kwietnia 1907 roku wniosek o autonomię Królestwa Polskiego, która miała polegać na odrębnym sejmie, skarbie, budżecie, sądownictwie.  Koło postulowało polonizację szkół i oświaty w Królestwie.  Ostatecznie złożony pod obrady niższej izby parlamentu rosyjskiego projekt, zakładał autonomię Polski w granicach ustalonych przez kongres wiedeński z 1815 roku, nierozerwalnie złączonej z Rosją, z własnym sejmem, skarbem oraz inicjatywą budżetową. Przewidywał, że przyszłą administrację Królestwa Polskiego, stanowić będą: namiestnik, minister i sekretarz stanu - wybierani wyłącznie spośród Polaków, a mianowani przez cesarza. Przewidywał, że sejm Królestwa Polskiego będzie obradować na corocznych sesjach, a wybory do niego miały odbywać się na zasadzie powszechnego prawa wyborczego.  W złożonym jednocześnie do prezydium Dumy, Memoriale podkreślano, iż dążenie do autonomii Królestwa Polskiego, „przeniknęło do ludności, objęło wszystkie umysły i wyrosło ponad wszelkie inne żądania; ono właśnie stanowi w chwili obecnej istotę narodowego poczucia prawnego i jest hasłem wszystkich partii politycznych".  Oceniając projekt autonomii, przedstawiciel Narodowej Demokracji Stanisław Kozicki, stwierdził potem: „Stawiając wniosek, nie łudzono się, że może on być uchwalony przez Dumę. Chodziło raczej o stwierdzenie swego zasadniczego stanowiska". Oczywiście polski wniosek został zignorowany przez rosyjską większość.

Tak jak w przypadku I Dumy, tak i teraz car szybko rozwiązał parlament, po czym zmienił ordynację wyborczą, kończąc z zasadą proporcjonalności. W efekcie liczba posłów polskich została zmniejszona do kilkunastu, czyli z ok. 9% do ok. 3%. Polski głos przestał się praktycznie liczyć.  Mrzonki o pokojowym uzyskaniu autonomii rozpływały się w miarę jak fala rewolucji opadała, a działalność zbrojna grup radykalnych słabła.

Wybory do trzeciej Dumy odbyły się już po zmianie ordynacji wyborczej, która ograniczyła reprezentację robotników, chłopów i nierosyjskich narodowości Imperium a powiększyła reprezentację grup społecznych stanowiących podporę carskiego absolutyzmu.  Dopiero ta Trzecia Duma, dużo bardziej konserwatywna od poprzednich, przetrwała pełną kadencję. W jej skład weszło zaledwie 18 posłów polskich (12 posłów z Królestwa Polskiego i 6 z ziem zabranych). Polacy w Dumie mieli już mniej mandatów niż w parlamencie Rzeszy, chociaż pod zaborem pruskim żyło 3 miliony Polaków, a w rosyjskim cztery razy więcej. (Po wyborach w 1907 roku Polacy mieli w parlamencie Rzeszy 20 mandatów.) Czwarta Duma stanie się już tylko klubem dyskusyjnym, w którym krytyka rządów stanie się niestosowna. W skład tej ostatniej Dumy wejdzie już tylko 9 posłów z Królestwa Polskiego.

Mimo braku efektów politycznych wśród posłów do Dumy i Rady Państwa Imperium Rosyjskiego było wiele wybitnych i zasłużonych dla polskiej niepodległości postaci, takich jak Roman Dmowski, Jan Harusewicz, Władysław Grabski, Marian Chełchowski,  Jan Bielawski, Antoni Bieliński, Józefat Błyskosz, Stanisław Chełchowski, Aleksander Chomiński, Seweryn franciszek Czetwertyński Jerzy Gościcki,  Jan Gralewski, Wiktor Jaroński, Henryk Konic, Franciszek Nowodworski, Józef august Ostrowski, Alfons Józef Parczewski, Edward adolf Pepłowski, Henryk Potocki, Wawrzyniec Puttkamer, Antoni Rząd, Jan Stecki Stanisław Śliwiński,  Józef Świeżyński, Maurycy Zamoyski.

Rok 1907 pokazał, że nadzieje na pokojową demokratyzację  rosyjskiego samodzierżawia i na autonomię dla Królestwa Polskiego, są zwykłą mrzonką,  a polscy patrioci coraz bardziej przekonywali się, że jedyną drogą do niepodległości kraju jest czyn zbrojny. Symboliczny w pewnym sensie wymiar miało zlikwidowanie pod koniec tego roku przez carat Polskiej Macierzy Szkolnej, co wywołało kolejną falę niemego oburzenia wśród polskiego społeczeństwa.

(Na zdjęciu: Car Mikołaj II ogłasza otwarcie obrad Dumy Państwowej  27 kwietnia 1906 r.)

zobacz więcej zwiń tekst
Wydarzyło się w tym roku

1908

NAPAD NA POCIĄG W BEZDANACH KOŃCZY TERROR BOJOWCÓW PPS

Napad na pociąg pocztowy w Bezdanach w 1908 był najbardziej spektakularną akcją w historii Organizacji Bojowej PPS. Był też pierwszą i jedyną akcją terrorystyczną z bezpośrednim udziałem i pod osobistym dowództwem Józefa Piłsudskiego. Czterej uczestnicy akcji zostali potem w niepodległej już Polsce szefami rząd, stąd operację tę nazywa się często akcją czterech premierów.    [...]

Napad na pociąg pocztowy w Bezdanach w 1908 był najbardziej spektakularną akcją w historii Organizacji Bojowej PPS. Był też pierwszą i jedyną akcją terrorystyczną z bezpośrednim udziałem i pod osobistym dowództwem Józefa Piłsudskiego. Czterej uczestnicy akcji zostali potem w niepodległej już Polsce szefami rząd, stąd operację tę nazywa się często akcją czterech premierów.   

Co tydzień przez stację w Bezdanach przejeżdżał pociąg przewożący gotówkę z carskich urzędów skarbowych w Królestwie Polskim do Petersburga. Tak stało się też w sobotę 26 września 1908 roku. Godzinę przed północą na tę malutką stacyjkę pod Wilnem wjechał pociąg. Kiedy zaczął hamować jadąca składem grupa bojowców PPS pod dowództwem Walerego Sławka rozbroiła żandarmów pilnujących wagonu pocztowego. Do akcji ruszyli równocześnie bojowcy zgromadzeni na stacji. Nie wypaliła bomba podłożona na torach, która miała unieruchomić skład. Ładunek położony na mokrej ziemi zapewne z powodu wilgoci nie eksplodował. Aby nie pozwolić maszyniście ruszyć pociągiem i uciec ze stacji, jeden z bojowców z pomocą rewolweru zmusił obsługę lokomotywy do poddania się i przejścia do budynku dworca, gdzie pod bronią przetrzymywani byli pracownicy stacji i podróżni. Jeden z bojowców pilnował tam kilkadziesiąt osób z rewolwerem w jednej ręce i pakunkiem w drugiej. Groził, że jest to bomba, którą w razie nieposłuszeństwa odpali, co jednak było zwykłym blefem. 

Plan akcji przewidywał, że gdy tylko pociąg stanie na stacji, bojowcy podbiegną do wagonu pocztowego, wybiją w nim szybę i wrzucą do środka bombę. Szkło okazało się jednak odporne i bojowcy nie byli w stanie rozbić szyby. Stukanie zaalarmowało tylko rosyjskich żandarmów i doszło do strzelaniny. Rosyjski strażnik padł martwy na peron. Po krótkiej wymianie ognia i wrzuceniu do wagonu dwóch bomb napastnikom udało się jednak zmusić do poddania się żandarmów z eskorty. Teraz musieli jeszcze sforsować pancerne drzwi przedziału pocztowego, za którymi ukryli się konwojenci. Próby wyważenia drzwi nie powiodły się. Nie można też było ich wysadzić, bo bojowcy nie mieli już ładunków wybuchowych. Dowodzący akcją Piłsudski postanowił blefować. Krzyknął po rosyjsku do konwojentów, że zdetonuje kolejną bombę, jeśli nie otworzą przedziału. Dał im 10 sekund i zaczął odliczać. Obsługa nie wytrzymała napięcia i konwojenci wyszli z rękami do góry. Droga do wielkich pieniędzy stanęła otworem. Wśród stert przesyłek nie bez trudu napastnikom udało się znaleźć paczki z pieniędzmi.  W ręce Piłsudskiego i jego ludzi wpadło 200 tys. rubli.

Akcja w Bezdanach trwała 45 minut. Uczestniczyło w niej 17 bojowców, z których żaden nie stracił życia. Jeszcze przed północą wszyscy wycofali się w ustalonych kierunkach, uchodząc przed rosyjską policją.  W tym głośnym skoku na pociąg brał udział nie tylko przyszły naczelnik państwa, ale też czterech przyszłych premierów II RP: poza samym Piłsudskim byli to Walery Sławek, Aleksander Prystor, Tomasz Arciszewski. Była to jedyna akcja rabunkowa w historii świata, w której uczestniczyło czterech przyszłych szefów rządu niepodległego państwa.

W przygotowaniach do tej akcji brało udział wiele innych osób, w tym przyszły prezydent Polski Ignacy Mościcki, który przygotowywał bomby  i Aleksandra Szczerbińska przyszła żona Piłsudskiego, która obserwowała stację.

Pieniądze zdobyte podczas skoku na pociąg z forsą, przeznaczono m.in. na polską organizację wojskową w Galicji – Związek Walki Czynnej,  na spłatę długów i wsparcie dla uwięzionych towarzyszy. Część pieniędzy trafiła też do skarbu wojskowego, który posłużył potem do utworzenia organizacji strzeleckich, zalążka przyszłych Legionów Polskich.  (TŚ)

zobacz więcej zwiń tekst
Wydarzyło się w tym roku

1908 grudzień

Wydarzyło się w tym miesiącu

1909

POWSTAJE TATRZAŃSKIE OCHOTNICZE POGOTOWIE RATUNKOWE

Starania o utworzenie w Galicji górskiej służby ratowniczej rozpoczęły się znacznie wcześniej, ale przyspieszyła je tragiczna śmierć  w Tatrach Mieczysława Karłowicza. Ten znakomity kompozytor i dyrygent, a zarazem taternik i narciarz, zginął 8 lutego 1909 roku zasypany przez lawinę na ścieżce prowadzącej z Hali Gąsienicowej nad Czarny Staw. Jeszcze jesienią tego samego roku formalnie powołano do istnienia Straż Ratunkową TOPR. Stowarzyszenie zarejestrowano 29 października 1909 we Lwowie. Jego pierwszym prezesem został Kazimierz Dłuski, a naczelnikiem Mariusz Zaruski.   [...]

Starania o utworzenie w Galicji górskiej służby ratowniczej rozpoczęły się znacznie wcześniej, ale przyspieszyła je tragiczna śmierć  w Tatrach Mieczysława Karłowicza. Ten znakomity kompozytor i dyrygent, a zarazem taternik i narciarz, zginął 8 lutego 1909 roku zasypany przez lawinę na ścieżce prowadzącej z Hali Gąsienicowej nad Czarny Staw. Jeszcze jesienią tego samego roku formalnie powołano do istnienia Straż Ratunkową TOPR. Stowarzyszenie zarejestrowano 29 października 1909 we Lwowie. Jego pierwszym prezesem został Kazimierz Dłuski, a naczelnikiem Mariusz Zaruski.  

Siedzibą TOPR stał się Dworzec Tatrzański, czyli budynek Towarzystwa Tatrzańskiego przy Krupówkach w Zakopanem, który łączył w sobie funkcję biblioteki, czytelni, sali odczytowej, teatralnej i koncertowej. W Dworcu Tatrzańskim, który przez pewien czas był głównym centrum kulturalnym Zakopanego, występowali wcześniej m.in. Helena Modrzejewska, Ignacy Jan Paderewski,  Henryk Sienkiewicz czy właśnie Mieczysław Karłowicz.  W sali konferencyjnej Dworca odbywały się także posiedzenia organizacji tatrzańskich, w tym od początku zebrania TOPR.  Była to organizacja nie tylko potrzebna ale i wymagająca do jej członków odwagi, a często wręcz heroizmu. W sierpniu 1910 roku w ekstremalnie trudnej akcji ratunkowej na północnej ścianie Małego Jaworowego Szczytu zginął pierwszy ratownik w Tatrach spieszący na pomoc drugiemu człowiekowi. Klemens Bachleda,   czyli popularny Klimek, mimo wezwań do powrotu naczelnika TOPR, próbował samodzielnie ocalić młodego rannego taternika. Pomimo jego poświęcenia Stanisław Szulakiewicz zmarł, nie doczekawszy się pomocy. Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe działa z niezwykłą ofiarnością do dziś. Skupia setki członków, a wśród nich stu kilkudziesięciu ratowników, którzy często z ogromnym wysiłkiem i z narażeniem własnego życia niosą pomoc innym ludziom, których życie jest zagrożone w najwyższych polskich górach.

Na zdjęciu: Członkowie Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego podczas akcji ratunkowej w Tatrach. Fotografia z okresu międzywojennego ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego.  

zobacz więcej zwiń tekst
Wydarzyło się w tym roku

1910

POLACY TŁUMNIE ŚWIĘTUJĄ 500. ROCZNICĘ GRUNWALDU

Chociaż Polski od wielu pokoleń nie ma na mapach i chociaż żadne z mocarstw w Europie nie popiera postulatu wskrzeszenia wolnej Polski, to marzenie o niepodległości i pamięć o dawnej chwale wciąż tkwi głęboko w głowach i sercach Polaków. Miłość do ojczyzny kultywują nie tylko elity, ale i prości ludzie. Dowodem tego przywiązania stały się krakowskie obchody 500-lecia bitwy pod Grunwaldem. Była to zdumiewająca w czasach niewoli manifestacja wolności, patriotyzmu i poczucia niezależności Polaków. [...]

Chociaż Polski od wielu pokoleń nie ma na mapach i chociaż żadne z mocarstw w Europie nie popiera postulatu wskrzeszenia wolnej Polski, to marzenie o niepodległości i pamięć o dawnej chwale wciąż tkwi głęboko w głowach i sercach Polaków. Miłość do ojczyzny kultywują nie tylko elity, ale i prości ludzie. Dowodem tego przywiązania stały się krakowskie obchody 500-lecia bitwy pod Grunwaldem. Była to zdumiewająca w czasach niewoli manifestacja wolności, patriotyzmu i poczucia niezależności Polaków.

Pomysł uczczenia tej rocznicy narodził się wśród członków galicyjskiego Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół". Przygotowania do obchodów trwały 3 lata i nabrały ogromnego rozmachu. Do prac organizacyjnych włączyło się całe społeczeństwo, w tym deputowani do sejmu krajowego oraz obu izb parlamentu austriackiego, a także najwybitniejsi patrioci, tacy jak: Henryk Sienkiewicz, Roman Dmowski, Włodzimierz Tetmajer, Jan Kasprowicz i Maria Konopnicka. Wezwania do udziału w uroczystociach z dawnej stolicy Polski dotarły nie tylko do dwóch pozostałych zaborów, ale i do środowisk polonijnych na całym świecie.

zobacz więcej zwiń tekst
Wydarzyło się w tym roku