Biogram Postaci z tego okresu
 Iza (Elżbieta) Działyńska (z domu Czartoryska)     

Iza (Elżbieta) Działyńska (z domu Czartoryska)  

 
 
1830-12-14 - 1899-03-18
Biogram został opublikowany w 1948 r. w VI tomie Polskiego Słownika Biograficznego.
 
 
 
Spis treści:
 
 
 
 
 

Działyńska Iza (Elżbieta) z Czartoryskich (1830–1899), córka ks. Adama Jerzego i ks. Anny z Sapiehów, ur. w Warszawie 14 XII. Dzieciństwo i młodość spędziła w Paryżu na emigracji, w otoczeniu polskich działaczy i licznej rodziny, przechowującej żarliwie tradycje narodowe. Obdarzona doskonałą pamięcią, żywym dowcipem i zmysłem artystycznym, zdobyła Iza znaczne wykształcenie, zwłaszcza w dziedzinie historii sztuki. Pod kierunkiem Norblina uprawiała malarstwo i rzeźbę, pracowała razem z francuską malarką p. Rousset, zrazu nauczycielką swoją, później prawą ręką w dziedzinie gromadzenia zbiorów artystycznych. W założonym w Hotelu Lambert Instytucie Polskim dla córek emigrantów 15-letnia wówczas Iza podjęła się lekcji angielskiego, które prowadziła przez 2 lata z wielką sumiennością i dobrymi wynikami. Brała też żywy udział w wewnętrznym życiu pensjonatu; obchody patriotyczne, przedstawienia, koncerty, zakończenia roku szkolnego na św. Annę odbywały się w apartamentach księstwa wobec całej rodziny. Ulubionym zajęciem Izy było malarstwo i lektura, a przedmiotem pasji wyszukiwanie i kupowanie z p. Rousset w magazynach starożytności cennych przedmiotów artystycznych i pięknych sztychów, w czym zdobyła pierwszorzędne znawstwo. Podróże do Londynu, do kraju przez Wiedeń, długie rozmowy z ojcem rozszerzały jej horyzont i uzupełniały wiedzę. Wysoka brunetka o niebieskich oczach, o rysach starożytnej kamei, łącząca wyniosłość z wdziękiem całej postaci i żywość umysłu ze szlachetnością gestu, była zjawiskiem czarującym. Toteż miała wielu konkurentów.

Wreszcie, idąc za wolą rodziców, dała słowo Janowi Działyńskiemu, synowi Tytusa i Celiny z Zamoyskich. Po nieporozumieniach i zerwaniu doszło nareszcie do zgody. Wtedy zaczęły się przez żonę ambasadora rosyjskiego hr. Kisielowa (z domu Potocką) polityczne swaty, dla ks. Napoleona, zwanego popularnie Plon-plon, syna króla Hieronima. Ale narzeczeństwo nie zostało tym razem zerwane, i ślub odbył się 21 II 1857 r., po czym młoda para wyjechała do Poznania i do Gołuchowa. Niestety nie spełniły się nadzieje hr. Jana, że uczuciem swym zdobędzie serce żony; zaczęło się życie pełne nieporozumień, osłaniane pozorami konwenansu, ale niepokojące obie rodziny, zwłaszcza Działyńskich, których Jan był ostatnim potomkiem po mieczu. Ks. Adam pragnął, aby dom jego córki i zięcia promieniował na całą Wielkopolskę duchem obywatelskim, i tego się spodziewał, ale D. czuła się źle w obcym dla siebie środowisku, tęskniła do rodziców i wyjeżdżała często do Paryża.

W latach 1859–65 zmarli Działyńskiej rodzice i inni bliscy krewni. Matka zapisała córce Hotel Lambert i przekazała obowiązki z tym związane. Na jej barki spadły dwa trudne obowiązki: opieka nad bratankiem i dalsze prowadzenie Instytutu Polskiego. W kraju tymczasem nastąpił wybuch powstania 63. roku. Mąż D-ej, który po śmierci ojca w 1861 r. odziedziczył Kórnik, zaangażował się w ruchu pieniężnie, dostał misję Rządu Nar. na Poznańskie i poszedł z ochotnikami do partii Taczanowskiego. Po klęsce znalazł się na emigracji w Londynie; rząd pruski zasekwestrował jego dobra i skazał go zaocznie na śmierć. Równocześnie nastąpiło między małżonkami wiele poważnych nieporozumień na tle rożnic osobistych i spraw majątkowych. Uspokojenie przyniosła obojgu dopiero wytężona działalność obywatelska. Kierowana namiętnym ukochaniem rodowej spuścizny Czartoryskich stanęła D. przy boku brata Władysława w Hotelu Lambert, objęła w swe ręce sprawy finansowe i oddała się z zapałem reformie Instytutu, który zaczął ściągać wychowanki z kraju i na kraj wpływem swym promieniował. Wspólne zainteresowania sztuką i nauką wpłynęły na zbliżenie małżonków. Na lata 1865–7 przypada nabycie podczas podróży włoskiej do Paryża zbioru waz greckich.

W 1869 r. rząd pruski zwrócił Działyńskiemu majątki i pozwolił mu na powrót do kraju. W czasie wojny prusko-francuskiej 1870 r. D. przebywała w Anglii. Po wojnie zakład wychowawczy, pozbawiony subwencji rządu francuskiego, zmienił oblicze, zmniejszyła się ilość wychowanek, a koszty całkowicie pokrywała D. Za sumy pożyczone mężowi otrzymała D. na własność Gołuchów i od 1873 r. zaczęła myśleć o przebudowaniu zamku, czego dokonała od 1875–82 r. wielkim nakładem pracy i pieniędzy. Wiele oryginalnych części architektonicznych i ozdób sprowadziła D. z Francji i Włoch. Rysunki wykonywał architekt francuski Ouradon, roboty kamieniarskie majster-artysta Biberon, dekoracje snycerskie Bouvet, a robót pilnował także z Paryża przywieziony Breugnot. Interesowała się dziełem i ludźmi, zawiadując osobiście całością z pomocą p. Rustejki i p. Rousset. Dziełem wielkiego artyzmu i rozmachu był park gołuchowski koło zamku, założony na 10 włókach, a pielęgnowany przez D. do końca życia przy pomocy polskich ogrodników-planistów wykształconych za granicą. Ukoronowaniem dzieła było sprowadzenie z Paryża zbiorów, które uczyniły z gołuchowskiego zamku jedno z najpiękniejszych i najbogatszych muzeów prywatnych. Rywalizując z bratem, który urządzał muzeum Czartoryskich w Krakowie, umieściła D. w Gołuchowie odziedziczone pamiątki polskie oraz dzieła sztuki, zakupione przez siebie różnymi czasy, wśród których zbiór waz greckich i figurynek tanagryjskich zasługuje na specjalne wyróżnienie. Zbiór starożytności średniowiecznych, zwłaszcza emalii limuzyńskich, stanowi także jedną z najrzadszych kolekcji. Oprócz sal właściwego muzeum, gdzie jest dział krajowych zabytków prehistorycznych, bogato reprezentowana ceramika, szkła artystyczne itp., także i apartamenty D. z cennymi arrasami, obrazami i przedmiotami sztuki, z doborową biblioteką stanowią dokument wielkiej kultury właścicielki. O jej artystycznych zdolnościach świadczą dekoracje malarskie drewnianych sufitów zamkowych, wykonane przez nią i przez hr. Grocholskiego. Wiele zachodów kosztowało pozwolenie na utworzenie w 1893 r. z majątków D. w W. Ks. Poznańskim ordynacji gołuchowskiej, mogącej utrzymać muzeum. W 1880 r. zmarł nagle w Kórniku Jan Działyński. D. została sama z dwoma bratankami, z których starszy Adam odziedziczył po ojcu Sieniawę, a dla młodszego przeznaczyła ciotka ordynację gołuchowską. Zawsze jeszcze czynna i pełna twórczej energii, zmarła D. nagle w Mentonie w marcu 1899 r.

 

Papiery rodzinne w Bibl. Czart. w Krak. i B. Kórn.

Julia Kisielewska

 
 

Powiązane zdjęcia

 

Chmura tagów

 
Za treści publikowane na forum Wydawca serwisu nie ponosi odpowiedzialności i są one wyłącznie opiniami osób, które je zamieszczają. Wydawca udostępnia przystępny mechanizm zgłaszania nadużyć i w przypadku takiego zgłoszenia Wydawca będzie reagował niezwłocznie. Aby zgłosić post naruszający prawo lub standardy współżycia społecznego wystarczy kliknąć ikonę flagi, która znajduje się po prawej stronie każdego wpisu.
 
     
Uzywamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
Informację o realizacji Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych (RODO) przez FINA znajdziesz tutaj.