Cykliczna audycja Polskiego Radia z 1992 roku, prowadzona przez Andrzeja Sowę. 

W radiowym „procesie” w roli oskarżyciela występuje historyk, doktor Janusz Osica, adwokatem jest redaktor Marek Ruszczyc, dziennikarz, publicysta, autor książek historycznych. Prokurator od razu wskazuje, że gdy Paderewski odchodził ze stanowiska premiera, fakt ten przyjęto z dużą ulgą. Ignacy Daszyński miał wówczas powiedzieć, że chciałby Paderewskiemu jako człowiekowi i artyście ofiarować wszystkie kwiaty polskie, byleby tylko nie zasiadał w ławie rządowej. Nie sprawdzał się bowiem w praktycznej działalności politycznej. Obrońca podkreśla z kolei zasługi księcia pianistów dla sprawy polskiej, przede wszystkim w latach 1910–1919, kiedy aktywizował polonijną społeczność w Stanach Zjednoczonych, miał wpływ na deklarację Woodrowa Wilsona z 22 stycznia 1917 roku, w której znalazł się punkt dotyczący niepodległości Polski, czy w końcu gdy na konferencji wersalskiej razem z Romanem Dmowskim uzyskali najkorzystniejsze z możliwych granice z Niemcami. „Paderewski przechodzi do pamięci narodowej z tymi zastrzeżeniami, ze świadomością tych minusów w jego biografii, które czynią go może bardziej ludzkim” – mówi Janusz Osica i podkreśla: „Gdyby był prezydentem, reprezentowałby zapewne naród na tym stanowisku świetnie”.

Na historycznej wokandzie to cykl radiowych audycji poświęconych znanym i wpływowym postaciom historycznym. Goście w studio, cenieni historycy, wcielają się w oskarżyciela i obrońcę, by dokonać osądu działań wybranej postaci ze współczesnej perspektywy.


Ilustracja: Ignacy Jan Paderewski, Polona, PD