Tekst Różewicza sytuuje się na pograniczu dramatu i poematu. Chociaż w każdej z trzech jego części występuje para bohaterów, równie ważne jak dialogi są monologi; dialogi zresztą też są zorganizowane poetycko. O czym mówi Różewicz? Najogólniej – o codzienności, o jej pozornej gładkości i kruchym porządku, o ludziach, którzy starają się być tylko świadkami rzeczywistości, nie przyjmować do wiadomości tego, co mogłoby zburzyć jej porządek: biologii, śmierci, okrucieństwa.

Tytułowa „mała stabilizacja”, w momencie powstania utworu odbierana również dosłownie – jako stabilizacja ekonomiczna polskiego społeczeństwa lat 60., jest u Różewicza stanem, w którym „miłość i nienawiść/ zmniejszyły wymagania; biel nie jest już taka biała/ taka rażąco biała/ czerń nie jest już taka czarna/ taka naprawdę czarna”. Wojciech Natanson notował w „Twórczości”: „Nic bardziej znamiennego, jak popularność, którą termin »mała stabilizacja«, użyty przez Różewicza – cieszy się w naszej świadomości. Jest już niemal przysłowiowy, pojawia się w tytułach artykułów i w rozmowach codziennych. Trudno o lepszy sprawdzian aktualności i odkrywczości dzieła sztuki”.

Materiał opublikowany na stronie ninateka.pl