W nocy z 8 na 9 lutego 1904 roku japońska flota bez wypowiedzenia wojny atakuje rosyjską w Port Artur. Tak rozpoczyna się krwawa wojna o hegemonię na Dalekim Wschodzie, w której starły się dwa potężne imperia. Niespodziewanie rosnąca azjatycka potęga zadaje szereg potężnych i bolesnych ciosów skostniałemu imperium carów.

Napięcie między Rosją a Japonią rosło od lat. Oba imperia dążyły do dominacji na Dalekim Wschodzie i pragnęły zdobyć nowe terytoria.  Interesy obu krajów zderzały się między innymi w Korei i Mandżurii. Próby dyplomatycznego rozwiązania sporu nie przyniosły rezultatów, więc obie strony przygotowywały się do wojny. Atak na bazę morską w Port Artur był jednak zupełnym zaskoczeniem dla Rosjan i wyeliminował z walki część ich floty Pacyfiku. Na atak japoński Rosja odpowiada mobilizacją a później wysłaniem potężnej Floty Bałtyckiej na Daleki Wschód.

W marcu 1904 roku japońskie wojska lądują w Korei i rozpoczynają ofensywę w Mandżurii. Rosjanie stawiają opór, ale ponoszą ciężkie straty i zmuszeni są do odwrotu. Japończycy, dzięki lepszemu przygotowaniu i dowodzeniu, odnoszą szereg zwycięstw. Wojna wywarła głęboki wpływ na historię Dalekiego Wschodu, bo zwycięstwa Japonii pokazały, że państwa azjatyckie mogą wygrywać z europejskimi potęgami. 

W lecie 1904 roku, w środku wojny rosyjsko-japońskiej, dwóch polskich przywódców i rywali politycznych spotyka się i długo rozmawia ze sobą na samym końcu świata czyli właśnie w … Japonii. Przywódcami tymi byli Józef Piłsudski i Roman Dmowski. Jak zwykle między politykami wrogich obozów, ich rozmowy kończą się niczym, ale są symbolicznym momentem w polskim ruchu niepodległościowym.

Wojna Rosji z Japonią była ważnym wydarzeniem dla polityków polskich pod zaborami. Po wybuchu wojny, pragnąc wyzyskać kłopoty carskiego reżimu, działacze PPS nawiązali nieoficjalne kontakty z przedstawicielami innych ugrupowań niepodległościowych, także z Narodową Demokracją. W rozmowach z endecją pośredniczyli Zygmunt Balicki i Stanisław Grabski. O sojuszu z Tokio marzyło wielu członków Polskiej Partii Socjalistycznej, z Józefem Piłsudskim na czele. Socjaliści postulowali powstanie w Królestwie Polskim i stworzenie legionów polskich na Dalekim Wschodzie.  Endecy do pomysłu tego podchodzili nader krytycznie. Działacze Ligi Narodowej na czele z Dmowskim obawiali się, że wybuch źle przygotowanego powstania, przyniesie jedynie szkody i cierpienia dla ludności polskiej. Kiedy więc Dmowskiego odwiedził agent japońskiego wywiadu, proponując zorganizowanie powstania na ziemiach polskich, przewodniczący Ligi Narodowej stanowczo odmówił. Przyjął jednak propozycję odwiedzenia Japonii, bo obawiał się, że gdyby odmówił japoński wywiad dogadałby się z socjalistami. Dmowski do Tokio udał się właśnie po to, by storpedować tego rodzaju plany. Dotarł do Kraju Kwitnącej Wiśni już w maju.  

Stanowisko PPS było bardziej rewolucyjne. Zaraz po wybuchu wojny jeden z czołowych „starych” PPS-owców, Witold Jodko-Narkiewicz, nawiązał kontakt z Japończykami. Na spotkaniu z posłem Japonii w Londynie zaproponował utworzenie na Dalekim Wschodzie Legionu Polskiego, dywersję, szpiegostwo na tyłach wroga oraz rewolucyjną propagandę w armii rosyjskiej. Rozwój dalszych kontaktów wymagał jednak bezpośredniej wizyty w Japonii. Ściśle tajnej misji na Daleki Wschód podjęli się Józef Piłsudski i Tytus Filipowicz. Przez Londyn, Nowy Jork, Chicago i San Francisco, dotarli oni w lipcu do Japonii. Tam spotkali się z przybyłym wcześniej z Dmowskim. Razem zwiedzali Tokio i odbyli długą rozmowę, która potwierdziła tylko, jak bardzo obie strony różnią się w swoich wizjach politycznych.  

Piłsudski chciał uzyskać z Tokio pieniądze i wsparcie dla swojej organizacji. 12 lipca spotkał się z przedstawicielem japońskiego Sztabu Generalnego, a dzień później złożył na ręce władz w Tokio memoriał oraz projekt umowy pomiędzy PPS a rządem Japonii. W dokumencie tym zobowiązywał się do dywersji na tyłach wroga, zorganizowania w imperium carów opozycji złożonej z nierosyjskiej ludności i szpiegowania wojsk carskich. W zamian żądał powołania u boku japońskiej armii legionu polskiego oraz subwencji i dostaw broni dla PPS. Japończycy częściowo przystali na postulaty Piłsudskiego – dali mu pieniądze oraz dostawy broni i materiałów wybuchowych.

W ostatecznym rozrachunku tokijskie rozmowy usatysfakcjonował obydwu głównych polskich liderów. Dmowski szczycił się później, że nie dopuścił do wybuchu powstania w Kongresówce, a Piłsudski zyskał pieniądze na zintensyfikowanie działalności.  Po powrocie do kraju, podczas konferencji PPS w Krakowie, Piłsudski przedstawił koncepcję „taktyki czynu” tj. podjęcia walki zbrojnej.   W listopadzie 1904 roku podczas demonstracji na placu  Grzybowskim w Warszawie członkowie bojówek PPS po raz pierwszy użyli broni palnej.

Misja Piłsudskiego i Dmowskiego w Japonii była tylko epizodem w historii polskiej walki o niepodległość, jedank doświadczenia z niej miały wpływ na dalszą działalność obu liderów. Piłsudski zaczął skłaniać się ku koncepcji walki zbrojnej jako głównej metodzie odzyskania niepodległości, Dmowski docenił znaczenie dyplomacji w walce o sprawę polską.

(Na zdjęciu: wraki rosyjskich pancerników w Port Artur w 1904 r.)