Utworzenie dla Stalina urzędu sekretarza generalnego Wszechrosyjskiej Partii Komunistycznej (bolszewików) wydawało się tylko formalnością, ale on wykorzystał to skutecznie do powiększania swej władzy. Wzrost pozycji Stalina w partii zbiegł się z postępująca chorobą Włodzimierza Lenina, który powoli tracił kontrolę nad sytuacją w kraju.  Pomimo, że oficjalnie pozostał przywódcą do śmierci (na początku 1924 r.), to jednak faktycznie władzę utracił już długo wcześniej.  Trzy tygodnie po tym jak Stalin został sekretarzem generalnym partii Lenin przeszedł poważną operację, w trakcie której niemieckiemu chirurgowi udało się wreszcie usunąć z jego szyi kulę, która tkwiła w niej od czterech lat, czyli od zamachu w sierpniu 1918 roku. W miesiąc po operacji Lenin doznał jednak pierwszego udaru mózgu, po którym nie był w stanie mówić przez kilka dni i miał problemy z poruszaniem się. Potem po krótkotrwałej poprawie, jego stan pogarszał się, a towarzysze powoli odsuwali go od władzy i izolowali od świata. W grudniu 1922 miał kolejny udar, po którym musiał wycofać się z polityki. W marcu 1923 nastąpił trzeci wylew, w wyniku którego został sparaliżowany i utracił mowę. Stał się wrakiem człowieka. Był wychudzony, zniedołężniały, nękany koszmarami. Nie mógł rządzić nawet własnym ciałem. W kierownictwie partii toczyła się więc od dawna walka o schedę po wodzu.  Najczęściej typowanym kandydatem na jego następcę był Lew Trocki, a sam Lenin w swoim testamencie przestrzegał przed brutalnością Stalina. Ten jednak zdołał uchwycić  mocno cugle władzy w swe ręce, tak że z czasem dosłuży się miana jednego z najbardziej krwawych tyranów w dziejach ludzkości.

(Na zdjęciu: Lenin i Stalin w Gorki w 1922 r.)